Jak wyszłam na zdradzie. Nowe porządki u Kosich.


Ja już czasami nie wiem czy to tak znowu najlepiej, że wiosna przychodzi. Niby ciepło, fajnie, miło i kolorowo a jednak… A jednak obłęd, szał i opętanie nastaje na wszystkich.



Okazuje się nagle, że wiosenne słońce pada pod innym niż zimowe kątem, że ma większą siłę promieniowania, jest jaśniejsze i dociera głębiej. Na wierzch w wiosennym słońcu wychodzi nie świeżość ścian, nieczystość podłogi i inne takie mecyje, lekko zimą zapomniane.

Można szaleć, można nie. Ja lubię mieć porządek , niezależnie od pory roku i nadchodzących lub mijających okazji. Generalnie – święta nie są mi potrzebne do generalnych porządków, ale zima to taki czas że bardziej się nie chce niż chce. Zatem z pierwszymi wiosennymi promieniami słońca, opętało i mnie. Działalność sprzątalniczo-odkarzającą rozpoczęłam z pierwszym dniem wiosny wybebeszając do góry wnętrznościami kuchnię.
barwa perfect house

Różne miałam fascynacje w temacie „chemia gospodarcza”. Początkowo sprzątałam tym, czym nauczyła mnie sprzątać mama. Potem uwierzyłam w siłę niemieckich środków do poskramiania brudu wszelkiego żeby ostatecznie dać szansę cudom Biedrzynkowym. Ale odkąd mam dzieci, mocno zweryfikowałam swoje zasoby „chemii domowej”. Pisałam Wam o tym Tu, świeżo po zachłyśnięciu się blogiem „Zielony Zagonek”.  Z czasem zweryfikowałam swoje nowe nawyki i środki, kilka razy wracałam na „ciemną stronę chemicznej mocy”, by obecnie móc powiedzieć że osiągnęłam sprzątalniczą stabilizację.

Nadal, moim priorytetem jest by wszystko, co znajduje się w domu i służy do utrzymania w nim czystości było bezpieczne na tyle, że umoczony w takim ,czy innym specyfiku mały dziób wyjdzie z tego kontaktu bez szwanku. Nie do końca ulegam modzie na ekologiczne środki czystości, bo te sklepowe kosztują krocie, a te ręcznie robione niestety nie zawsze mi odpowiadają. Jestem więc gdzieś pomiędzy.
Jakiś czas temu przeszłam na wyznanie octu i hołubię go, oraz wiernam mu jest bezgranicznie. Połączony z wodą i olejkiem eterycznym dowolny, umyje i odkazi wszystko. Jako, że tylko krowa nie zmienia poglądów, tak ja postanowiłam zdradzić swego najwierniejszego kompana od szmaty i wiosennie zaszaleć!

Poszłam ostatnio w chemię, tracąc przy tym głowę prawie jak podczas kupowania butów. Postawiłam na produkty polskiej marki Barwa z linii Perfect House. Zaopatrzyłam się słusznie do rozmiaru porządków jakie zamierzam zaprowadzić. Skusiło mnie przede wszystkim to, że to nie detergenty a kosmetyki do wnętrz.

barwa perfect house
Z zupełnie czystym (bo posprzątałam) sumieniem, mogę polecić Wam spray do kuchni z tej serii. Pachnie obłędnie, nadaje się do szybkich porządków kuchennych, jak przetarcie blatów, drzwi lodówki,zlewu, uchwytów szafek, czy armatury. Nie zostawia smug, dezynfekuje i czyści. Dobrze się sprawdza i ładnie wygląda, nawet jeśli stoi na wierzchu.
U mnie właśnie jest pod ręką, bo ja w kuchni spędzam bardzo dużo czasu. Mam go zatem tuż obok płynu do mycia naczyń i produktów do rąk Yope. Używam go też do przetarcia płyty indukcyjnej a nawet dziecięcego stolika po całodziennym używaniu. Radzi sobie świetnie i jak już pisałam – obłędnie pachnie!

Glass to środek, do szyb i luster. Bardzo wydajny, nie pachnie już tak niesamowicie jak spray do kuchni, ale nie można powiedzieć żeby śmierdział. Ot typowy zapach tego typu środków. Nie myłam nim okien, więc tak szeroko się nie wypowiem, ale z lustrami w domu poradził sobie dobrze, a z zapacianym małymi dłońmi lustrem u dzieci wręcz wyśmienicie, bijąc na głowę stosowany przez mnie dotąd środek. Myję nim też kabinę prysznicową z zewnątrz i nie wymaga wielkiego wycierania do sucha-nie zostawia smug.
Mało tego – zamieszkał w aucie. Koleżka Małżonek przygarnął spray do czyszczenia szyb w aucie i ogromnie sobie chwali.
barwa perfect house

Bathroom –  jest to taki środek, pierwszego kontaktu. Spray w zasadzie do wszystkiego w łazience, który tak jak w kuchni- może  być wykorzystywany do codziennych porządków. Przetarcie umywalki, czy innych łazienkowych kurzołapów będzie szybsze . A na pewno będzie przyjemnie pachniało.

Ku mojemu zaskoczeniu, spray ten poradził sobie też z wnętrzem kabiny prysznicowej. Ponieważ szkło od wewnątrz, po całym tygodniu jest „niebyt przejrzyste” spryskałam je sprayem i zostawiłam na chwilę. Po jakimś czasie umyłam kabinę gąbką, spłukałam ciepłą wodą. Nie spodziewałam się szału, a jednak spray poradził sobie z osadem z mydła i zaciekami, nie zostawiając przy tym smug po wyschnięciu, bez żadnego wycierania do sucha. Fajnie że spray tak dobrze sobie poradził z kabiną, bo używane dotąd przeze mnie tego typu produkty pachniały po prostu ostrą chemią i dybały na moje cenne życie, dusząc z lekka podczas użycia.

barwa perfect house

Mleczko do mebli Furniture
Tego typu środków używam już po wytarciu kurzu wodą z płynem octem i olejkiem. Użycie mleczka do drewna ma je chronić, impregnować i trochę spowolnić osadzanie się kurzu. To też jest produkt który ładnie pachnie, jest bardzo wydajny i łatwo się rozprowadza. Co prawda nie zauważyłam by kurz mniej chętnie skupiał się na drewnianych powierzchniach ale, mam czyste sumienie że dbam o te drewniane domowe powierzchnie

Środek do skóry Leather
Bardzo zależało mi na  tego rodzaju środku. Przy stole z którego korzystamy codziennie, mamy krzesła pokryte – nawet jeśli nie skórą- to czymś w tym stylu.  Tworzywo to, w starciu z dziecięcymi rękami, często w trakcie, lub tuż po obiedzie wyglądało mało estetycznie. Doprowadzało mnie to do szału, jednocześnie w starciu z wodą z octem niemiłosiernie cuchniało. Tymczasem po sprayu od Barwy, wszelki tłuste bohomazy zniknęły, krzesła przyjemnie pachną i co ciekawe nie przyjmują już tak łatwo tłustych stempli.
barwa perfect house

Perfumy do wnętrz
To nowość w ofercie Perfect House, która w zasadzie popchnęła mnie do tych kompleksowych zakupów. Ponieważ mam bzika na tle zapachu w domu, ten środek był moim must have. Trochę się rozczarowałam po pierwszym użyciu, bo zapach zupełnie nie mój. Spodziewałam się czegoś świeższego, w stylu środków do kuchni i łazienki, tymczasem miałam w rękach typowe ciężkie perfumy. Na zapach skłądają się nuty jaśminu, cyklamenu i irysa z domieszką cytrusów.

Nie poddałam się jednak. Najpierw spryskałam zasłony, potem narzutę i poduszki. Zapach utrzymuje się długo w pomieszczeniu, co prawda nie liczymy tego w dniach ale naprawdę kilka godzin go czuć, a co najważniejsze: utleniając się zmienia natężenie i naprawdę przeradza się w wyjątkowo ładny zapach.  Do „głosu” dochodzą po pewnym czasie cytrusy i robi się bardzo przyjemny aromat.

Spryskałam sprayem filtr odkurzacza, dywaniki w łazience, ręcznik papierowy którym mam wyłożone dno koszy na śmieci w łazience i kuchni oraz hit hitów- wycieraczkę przed wejściem do domu. Zawsze robiłam tak z olejkami eterycznymi, ale teraz naszą wycieraczkę czuć od parteru i jest to bardzo przyjemny zapach.
barwa perfect house

Zatem, na zdradzie octu generalnie nie wyszłam źle. Kosmetyki są wydajne, spełniają swoje zadanie i na dodatek są bardzo estetycznie opakowane.  Mój romans z Barwą będzie trwał, bo jestem bardzo mile zaskoczona. Do gustu najbardziej przypadły mi spray’e „pierwszego kontaktu” do łazienki i kuchni, ale nie porzucę też środka do skór.

Najszybciej i najłatwiej produkty te dostać w sklepie Barwy, gdzie oprócz tego co ja mam, znajdziecie jeszcze środek do prasowania,  mycia podłóg, płyn do mycia naczyń. W niektórych (Z moich polowań wynika że w wyjątkowo dużych) Rossmanach też znajdziecie produkty z tej serii, chociaż wydaje mi się że w mocno okrojonej ofercie. Widziałam tylko spray do kuchni i środek do podłogi, ale możecie szukać. Ceny za butelkę specyfiku to koszt rzędu 10-12 złotych.

15 myśli na temat “Jak wyszłam na zdradzie. Nowe porządki u Kosich.

    1. To rozumiem, że gra wszystko ze sobą wybitnie. Tak się składa jakoś, że te środki chemiczne są opakowane tak obrzydliwie że az strach je zostawiać na wierzchu:)

  1. Taka zdrada to nie zdrada! 🙂 Ja uwielbiam sprzątanie i kupowanie nowych środków sprawia mi ogromną przyjemność 🙂 O tych jeszcze nie słyszałam, więc prawdopodobnie wszystko przede mną!

  2. Widzę, że prawdziwe szaleństwo u Ciebie nastało 😀 Ja również wszystko sprzątam octem, jest świetny. Choć te produkty rzeczywiście wydają się być rewelacyjne, może spróbuję i zobaczę, co bardziej podejdzie mi pod gust 😉

    1. Z tym octem to jest tak, że wiele przemawia „za” nim. Cena dostępność i działanie. Ale czasami warto się na coś innego skusić:)

  3. Eko środki do sprzątania są mi obce (tym bardziej, że swego czasu pracowałam dla producenta liderów rynkowych w segmencie środków do sprzątania właśnie ;)), więc tym bardziej z zainteresowaniem przeczytałam Twój wpis. Zaintrygowałaś mnie, więc chyba skuszę się na wypróbowanie tych produktów 🙂

  4. Nigdy nie zwracałam uwagi na środki czystości jakich używam. Zresztą dopiero niedawno, gdy w ciążę zaszłam zaczęłam zwracać w ogóle uwagę na to jakich ja sama używam kosmetyków więc ‚chemia domowa’ to dla mnie za wysoki wciąż poziom.

  5. Nie znałam tych środków wcześniej, więc na pewno się zainteresuję. Dzięki za podpowiedź. Zdjęcia fantastycznie kuszą 🙂

  6. Uwielbiam te produkty! Szczególnie specyfik do mycia podłóg 🙂 koniecznie chcę wypróbować ten do mebli! Faktycznie są bardzo wydajne, mają przyjemny zapach i, co dla mnie jest dość istotne, estetyczne opakowania 🙂

Dodaj komentarz

17 − fourteen =