nowosci-ksiazkowe-dla-dzieci

Pomocnicy rodzica – nowości książkowe dla dzieci.

nowosci-ksiazkowe-dla-dzieci

Wyszliśmy już z bezpiecznej strefy komfortu niemowlęcia. Skończyło się zaspokajanie podstawowych potrzeb dziecka, będące jednocześnie wszystkim czego ono potrzebuje. Niniejszym wkraczamy w erę nieustannej nauki, poprzez poznawanie świata. Ale rozwój to nie tylko odpowiedzi na pytania, a kształtowanie człowieka nie ogranicza się do znajomości alfabetu i liczb. Dzieci muszą uczyć się tez obowiązujących reguł. Tych ogólnych  i tych domowych. Każdy z rodziców chciałby chyba wychować odpowiedzialnego, grzecznego, ułożonego człowieka, który wypuszczony w świat szeroki wstydu nie przyniesie.

Na razie i tak nie jest trudno. Póki dzieci wierzą, że nie ma alternatywnych prawd poza tymi które głoszą rodzice i nie dyskutują z tym – jest lekko. Ale już dwulatki i trzylatki mają silne predyspozycje do wyznaczania granic najlepiej własnych i obalania tych stawianych przez rodziców. Zatem, często mam do czynienia w takim trochę przeciąganiem liny. Za jeden koniec ciągnę ja ( z góry na pozycji wygranej) z drugiej dzieci( mające nadzieję na tryumf), używające wszelkich dostępnych środków perswazji od krzyku, płaczu, błagania, po ataki złości byle osiągnąć swój cel i zrobić dokładnie nie TO, albo TO, tylko zupełnie odwrotnie niż mówi wyrocznia (W tym przypadku ja).

W naszym domu wiele zasad udaje się wprowadzić i stosować łagodnie, choć bywają bunty -pacyfikujemy rewolucjonistów. Są niestety czasami takie kwestie, których nie umiemy wytłumaczyć, do których nie umiemy przygotować i mimo że rozmówcy teoretycznie nieskomplikowani- nie umiemy do nich dotrzeć. Dotyczy to też niezrozumiałych lęków przed tym co nieznane i pierwsze. W takich momentach, najlepiej się wspomóc. Najlepiej wspomagać się rodzicielsko wzajemnie, ale czasami i to nie wystarcza. Zatem – jak w wielu dziedzinach- z pomocą przyjść nam może fachowa literatura. Nie chodzi mi tu o przemądrzałe poradniki, wielkich ludzi skierowane do rodziców. Rzecz się rozbija moi mili o literaturę dziecięcą.

O jej zbawiennym wpływie, przekonaliśmy się na własnej skórze, kiedy to w naszym pędzie do a w Zosinym uporze przed odpieluchowaniem, przyszła nam z pomocą książka Nocnik nad nocnikami”. Czytanie jej przyniosło rewelacyjne efekty, choć nie natychmiastowe (może doustnie działa szybciej), to wiele w tej trudnej kwestii zawdzięczamy posiłkowaniu się tą książką.
Z biegiem czasu takich płotków do przeskoczenia jest więcej i stoją gęściej. Dzieci mają niechęć do lekarzy, boją się psów (od takich tyciutkich po okazy największe) mocno buntują się przeciw ograniczeniom w oglądaniu telewizji, często grymaszą przy jedzeniu, czy myciu zębów, o ograniczeniach słodyczowych nie wspomnę. Generalnie dzieci znajdą sobie powody do buntu we wszystkim, nawet w tym o czym rodzicowi nawet się nie śniło. Na wszystkie aktualnie u nas panujące boleści natury egzystencjalnej,znalazłam remedium – książki wspierające. Czyli nic innego, jak literatura dziecięca, traktująca po dziecinnemu o sprawach ważnych i ważniejszych. Krótko w formie, kolorowo w ilustracji, prostym językiem i z morałem – dociera do dzieci często lepiej niż ja. Postawiłam zatem na kilka książek z serii o „Tupciu Chrupciu” i kilka o „Basi” tak dla porównania.
nowosci-ksiazkowe-dla-dzieci

Tupcio Chrupcio – Elizy Piotrowskiej, jest małą myszką, która jak wszystkie dzieci buntuje się i niekoniecznie wszystko rozumie. Poznając jego przygody, dzieci oswajają lęk przed kąpielą, uczą się dlaczego niefajnie jest nie jeść „bo nie”, czemu warto szorować zęby, jakie konsekwencje mogą je spotkać kiedy to zaniedbają a także, że wizyta u dentysty to całkiem naturalna rzecz. Moje dzieci są jeszcze małe i po każdej takiej lekturze trzeba z nimi porozmawiać. Wypytać co zapamiętały, wybadać ile rozumieją, opowiedzieć może wszystko jeszcze raz własnymi słowami. Często wracamy do rozmowy o czytanej książce, dzieciom w ciągu dnia coś się przypomina że jest jak „w Tupciu Chrupciu„. Na pewno sięgnę jeszcze po przygody tej miłej myszy, bo przed nami jeszcze wielki krok w dorosłość jakim jest przedszkole, a i ten problem    poruszony został w serii książek o małej myszce.
nowosci-ksiazkowe-dla-dzieci
nowosci-ksiazkowe-dla-dzieci

„Basia” -Zofii Staneckiej- to seria książek wydanych podobnie. Codzienne życie małej dziewczynki, otoczonej rodzeństwem i kochającymi rodzicami, służy nam za przykład poskramiania buntów słodyczowych. U nas słodyczy jada się niewiele a aktualnie w ogóle. Z czasem pewnie te moje zakazy będą przechodzić w niebyt, ale jedna z książeczek o Basi w prosty sposób opowiada właśnie o tym dlaczego nie można stale jeść słodyczy, co się dzieje gdy łamiemy zakazy.
nowosci-ksiazkowe-dla-dzieci

Telewizor staje się też pomału zmorą naszego czasu. Moje dzieci zaczynają rozumieć i lubić bajki, gdybym im pozwoliła -przeleżałyby przed ekranem cały dzień. A nie pozwolę. I tu czasami też potrzebuję merytorycznego wsparcia. Jak można zastąpić telewizor w czasie spędzanym razem, dlaczego to wcale nie jest fajnie wyślepiać się w ekran całymi dniami? Wreszcie – inne dzieci, tak jak Kosi mają ograniczone tego typu rozrywki i świetnie sobie bez nich radzą.
nowosci-ksiazkowe-dla-dzieci

Z bałaganiarstwem Kosich walczę. Udało mi się wprowadzić zasadę zabawa za zabawę, czyli aby bawić się w coś nowego, trzeba po tym co już się znudziło sprzątnąć. I to działa, ale nie zawsze i obawiam się, że już niewiele czasu zostało bezdyskusyjnego zbierania tych zabawek. Mała Basia też robi bałagan i też musi sobie z nim radzić.Basia choć jest dopiero przedszkolakiem, ma w domu wyznaczone obowiązki, z których musi się wywiązywać i to tez bardzo przypadło mi do gustu, choć moi Państwo są jeszcze za mali na zapisane powinności, to taka Basi jest dla nich dobrym przykładem.

Te książki to też fajny wspomagacz dla mnie, bo oprócz zachowań dzieci spotykam się z zachowaniami książkowych rodziców. Ci,  nie zawsze idealni, pokazują i mnie, jak czasami nie wyjść z siebie, albo spojrzeć na swoje zachowanie z dystansu.

„To ja duży i odważny!”- Prószyński i S-ka
nowosci-ksiazkowe-dla-dzieci

Tę książkę kupiłam w myśl obowiązującej u nas zasady „Magicznych zaklęć”. Bardzo chciałabym wychować Kosich na odważnych, dzielnych i pewnych siebie ludzi. Uważam, że nie jest za wcześnie na budowanie w nich poczucia, że mogą wszystko, potrafią osiągnąć co tylko sobie zamarzą i mają o te marzenia walczyć i się nie poddawać. O tym, że niekoniecznie idziemy po te marzenia po trupach też już ich nauczam.
nowosci-ksiazkowe-dla-dzieci
Duży i odważny, to książka opiewająca w krótkie dziecięce historyjki. Każda z nich ma innych bohaterów, a oni inne przygody. Generalnie chodzi o to by się nie poddawać, wierzyć w siebie i próbować, nawet jeśli samym nam coś nie wychodzi. To też dobra nauka proszenia o pomoc i tego, że warto pomagać i o tę pomoc prosić. Genialna lekcja dla rodzica, żeby przypomnieć sobie bardzo proste prawdy, o których w dorosłym życiu często tak zapominamy.  Moje dzieci lubią tę książkę, chociaż po skończonym czytaniu zawsze rozmawiamy o historyjce. Trochę sprawdzam czy słuchali, trochę czy rozumieją o co chodzi.
nowosci-ksiazkowe-dla-dzieci
Kosi są bardzo ciekawe świata, a Zosia powoli wchodzi w etap „adlaczegowania” i stawia pytania o zasadność nakazów, zakazów i obowiązków.

Zarówno seria o „Tupciu Chrupciu” jak i „Basia” opiewa w inne tytuły, poruszające inne wielkie problemy małych ludzi, takie jak pojawienie się rodzeństwa czy pójście do przedszkola. Na pewno wielu rodziców znajdzie wśród nich swoich własnych pomocników. Książki kupicie właściwie w większości księgarni internetowych, moje są -rzecz jasna- z Arosa, ale widziałam je ostatnio w Auchan i pojawiają się w Biedrzynce.

Bohaterowie dziecięcych książek naprawdę mi pomagają w niektórych trudnych Kosińskich sytuacjach. Poza tym, przykłady innych dzieci działają na Kosich bardzo motywująco. Od zawsze. Realne postaci takie jak kuzynki, sąsiedzi, dzieci z podwórka często służą nam za przykład dobrych i złych zachowań oraz ich konsekwencji. W ten sposób staje się to dzieciom bliższe i bardziej zrozumiałe. A ponieważ jeszcze nie bardzo rozróżniają fikcję od rzeczywistości, bohaterowie ich książek mogą się lekko urzeczywistnić w imię dobrych zasad i zachowań.

Nie jest łatwo. Z dwójką z trójką, a nawet z jednym pacholęciem, dlatego warto szukać wsparcia – wszędzie.
nowosci-ksiazkowe-dla-dzieci

10 myśli na temat “Pomocnicy rodzica – nowości książkowe dla dzieci.

  1. Lubię książeczki, które przekazują dziecku uniwersalne prawdy i mądrości. Całe szczęście coraz więcej takich na rynku, co widać u Ciebie 🙂

  2. Tupcia Chrupcia znamy i kochamy, ale Basi jeszcze nie. Trzeba będzie nadrobić zaległości 🙂 . Oj, skąd ja znam tych małych buntowników i ich pomysłowe powody do buntu… Czasem ręce opają. Np. jemy obiad . Trzylatka buntuje się przeciw warzywom. Na talerzu ma ziemniaki i kotlecika. Na stole leżą warzywa, surówki. Ja : Nałóż sobie warzywa. Wybierz które lubisz najbardziej. Trzylatka: Ale ja już przecież mam! Ja: Gdzie? Trzylatka: Ziemniaki. Nie widzisz? I bądź tu mądry…

  3. A ja na odpieluchowanie polecam księżeczkę o Kajtusiu – Kajtuś. Na nocniczku 🙂 Jest też z tej serii o Kajtusiu i smoczku i o tym jak Kajtuś czeka na rodzeństwo. Z opisu wnioskuję, że książeczki o Basi są w podobnym duchu, więc chętnie sięgniemy 🙂

Dodaj komentarz

7 − seven =