Prehistoryczny modern father

rola-współczesnego-mezczyzny-w-zyciu-rodziny
Świat się zmienia i wszystkie jego aspekty próbują tym zmianom dotrzymać kroku. Zmienił się więc na przestrzeni wieków klimat, zmieniły się gatunki stąpające po ziemi, zmieniły się ustroje, rządy, priorytety, zmienili się też ludzie i ich role. Na całe szczęście dla ludzkości, zmienili się też mężczyźni, oraz ich podejście do roli partnera i ojca w życiu dziecka i rodziny. Już żaden nie biega za mamutem, tkwiąc w bigamistycznym związku, niezainteresowany niezliczoną bandą swoich potomków. Choć u niektórych umysł jeszcze wciąż jaskiniowy, to jednak trend już nowocześnie pcha go w ramy” modern father”.  Współcześni ojcowie, są zatem zupełnie różni od tych z mezozoiku. Ba są nawet totalnie różni od tych jeszcze z PRL-U.
Continue reading →

Made my year

podsumowanie-roku-2016
Nie da się ukryć, że to ostatnie tchnienia miłościwie panującego nam 2016 roku. Za kilkadziesiąt godzin, obudzimy się w znakomitej większości skacowani, z kapciem wewnątrz ust, co niektórzy z czasowym alzheimerem, inni mocno zdziwieni, lekko śmierdzący.
Ja się obudzę wypoczęta, pachnąca, z pamięcią dobrą aż za, z apetytem jak zwykle – to mi gwarantuje rodzicielski Sylwester.
Continue reading →

Poświąteczna czkawka

świąteczne-rozczarowania
Okazuje się, że to bardzo nie na miejscu, mając niemal 30 lat, myśleć, że się dużo wie. O życiu i jego zakamarkach. Przyjmując postawę Światowida, nastawionego na „nic-mnie-już-nie-zaskoczy” można się dopiero zdziwić – jak niewierzący w piekle. Nie można brać za pewnik Świątecznej radości, miłości i rodzinnego czasu, myśląc, że są to emocje w tym okresie  stałe, jak data Wigilii.
Na mnie spadło takie zdziwienie, właśnie w same święta, a zdałam sobie z niego sprawę dopiero teraz.Już pierniki opędzlowane, już się resztki nie walają po lodówkach, już barszcz upity, a mnie jeszcze oczy nie wróciły do orbit, po świątecznych zdziwieniach.
Continue reading →

Świąteczny Klimat Last Minute

dekoracje-domu-last-minute
Mogło zdarzyć się tak, że umknęło Wam nadejście świąt. Może jesteście zapracowani, może spaliście – no może. Może oczy zaćmiła Wam podłogowa ścierka w ferworze sprzątania, może za dużo było do zrobienia śledzi. Może.
Jeśli już macie z grubsza błysk i blask, oraz nastawione barszcze, zamarynowane, śledzie, polepione uszka, jeśli nawet choinka stoi ,a w domu jakoś nie jest świątecznie, to niechybnie zapomnieliście o dekoracjach. Wierzyć mi się nie chce, że tak się mogło przydarzyć, ale znam takie przypadki i musiałam spieszyć z pomocą do takiego właśnie domu. Zatem dzisiaj, na jednej świątecznej nodze (bo drugą, odzianą w szmatę z mikrofibry nieustannie polerujemy podłogę) robimy szybką metamorfozę domu. Last Minute bo już teraz to inaczej się nazwać nie da. Podtykam Wam zatem, pomysły „na szybko” które pozwolą Wam na ostatnią chwilę dopełnić klimacik świąt.
Continue reading →

Pimp My Horse – Christmas Edition

konie-na-biegunach-diy
Tegoroczna Gwiazdka dla naszych Kosich zapowiada się obficie, niczym  dla Bawarczyków October fest. Współpracujemy rodzinnie w kwestii prezentów, jesteśmy skomunikowani jak nigdy wcześniej, ustalamy, pytamy się wzajem o najlepsze dla naszych pociech upominki. Państwo Kosiństwo dostało „domowe” prezenty z okazji Mikołajków i nie widzimy powodu, by kupować kolejne. Wciąż obawiając się o ich rozwój emocjonalno – społeczny, boimy się, by nie poprzewracało im się w głowach od nadmiaru materialnych prezentów. Jednocześnie, nie chcemy wyjść na skąpych, pozbawionych chęci obdarowywania  dzieci, rodziców. Pośród tych naszych wewnętrznych trwóg, postanowiliśmy podarować dzieciom w te święta, jeszcze coś od siebie.
Continue reading →

Od serca

pomarańćze-do-herbaty
Szalejemy juz jak ksiądz Kczkowski- na pełnej świątecznej petradzie. Przyszło nam w miniony weekend udac się do Castoramy i był to najprzyjemniejszy wypad w to miejsce ever. Po prostu bajka. Samochodów na parkingu może 100, co po odjęciu aut pracowników, daje liczbę bardzo małą. Klientów w sklepie tylu, że aż trudno na siebie wzajem nadepnąć. Przyjemna muzyczka, tirli tirli, jak na najlepszym szopingu. Znakiem tego wszyscy już pognali szturmować pobliskie i dalsze galerie.
No i niech, powodzenia, si ju sun. Przestaliśmy uczestniczyć w tym pędzie, trochę z przymusu, a trochę z wyboru i jakże nam to na dobre wychodzi.
Jednakowoż w domu już tak słitaśnie nie jest, bo nie odpuszczam. Miłościwie panujący nam tydzień ogłosiłam tygodniem porządków świątecznych i nie ma zmiłuj. Efekt tego jest taki, że nie mamy na czym jeść (bo wywaliłam wszystkie wyszczerbione talerze i miski) nie mamy z czego pić (szklanki spotkał los talerzy), pokłóciliśmy się już 12166863 razy, a dziś dopiero poniedziałek. Nie mniej, sukcesywnie, dzierżąc w dłoni szmatę i płyn uniwersalny domowej roboty na occie, sukcesywnie prę do świąt. Robię w tym parciu co po mniejsze przystanki. I tak jednym z nich, był domowej roboty, jadalny prezent bożonarodzeniowy. A naszło mnie nań, ponieważ żadna inna czynność, poza sprzątaniem nie skłania mnie do aż tylu i aż tak wyniosłych refleksji, jakie na mnie spłynęły podczas szorowania fug. Być może na wylot.
Continue reading →

Oczy domu

dekoracja-okna-diy

Bycie jedynakiem, poza całym worem wad jakie ze sobą niesie, ma jedną, ogromną zaletę. Taką, którą dostrzega się we wczesnym dzieciństwie, oraz później aż do matury, aż człowiek nie zmądrzeje , a którą docenia się, obserwując znajomych z rodzeństwem. Ta zaleta to bez wątpienia własny, nie dzielony z nikim pokój. Niby nie wiele, a rzecz nie taka znowu oczywista.  Posiadanie własnej przestrzeni człowieka rozwija, ubogaca go, tworzy dla niego azyl, generuje również obowiązki. Na straży przestrzegania moich wobec pokoju obowiązków stała jak zawsze nieustraszona bogini porządku -moja mama. Tropicielka „drugiego życia kanapek”, zmemłanej odzieży i niewyrzuconych śmieci.
Ale taka własna przestrzeń to też ogromne pole dla uwolnienia własnej kreatywności.
Continue reading →

Zajętości prawie bliźniąt

drewniane -zabawki-do-krojenia
Okazuje się, że będąc w ciąży dwa razy w zupełnie innym czasie, po kilkunastu miesiącach można mieć w domu bliźnięta. To trochę jak przepis na dobre, długo dojrzewające ciastka:
– chwila przyjemności/zapomnienia/zaćmienia
– dwa razy po 9 miesięcy pieczenia
– 21 miesięcy hodowania
= bliźnięta gotowe do użytku.
Continue reading →

Świąteczne smaczki

przepis-na-świąteczne-ciasteczka
W żadną z pozostałych pór roku i w żadnym z miesięcy nie chce się tak bardzo. Bardzo piec, dekorować, wymyślać, komponować, chować. Choć ja nie stronię na co dzień od kuchni, wałka i innego asortymentu kucharsko-cukierniczego, to w grudniu też nagle mam więcej pomysłów i zapału by, je realizować. W ten sposób tworzę dom. W miejscu które jak wiadomo- nie należy do nas, ale w którym przebywamy. My-dorośli wiemy, że to mieszkanie to tylko etap, poczekalnia i w końcu rozmościmy się w tylko naszym domu. Ale dla Kosich, to właśnie to miejsce jest domem. Ich domem, to tu wracając przebierają radośnie nogami, piszczą z radości pod drzwiami po długiej nieobecności. Nie ma więc innego wyjścia, jak o ten dom dbać, zajmować się i prowadzić go właśnie tak, jak byłby nasz.
Continue reading →

Tworzyć klimat

świateczne-dodatki-do-domu
Przygotowania do Świąt nabierają rozpędu, a dzięki warunkom atmosferycznym – nawet poślizgu. Mimo, że u nas w domu sytuacja daleka od silent night, Święta idą i trzeba je godnie powitać. Tak, jak pisałam Wam ostatnio, odkąd jestem mamą czuję się niezwykle odpowiedzialna za to jaki dom prowadzę, jak o niego dbam i jak tworzę. Poza tym, Święta są wbrew pozorom po to, by odpocząć. Owszem tradycyjnie należy się tak utyrać, tak się kuchennie sponiewierać, wydriftować na tej szmacie od podłogi bo to jest tradycja i od tego nie ma odstępstw!
Continue reading →